CYBER POKOLENIE 

No cóż ... Starość jest okrutna - ale za to młodość po prostu głupia...  - i tak musi być !

*

Jada dwie dziewczyny w autobusie, tez jest straszny tłok. Jedna mówi:

- Wiesz, chyba zajdę w ciąże.

- Tak !?  A z kim?

- Nie wiem, nie chce mi się obrócić.

 *

Przychodzi 14 letnia dziewczyna do apteki i mówi :

- Poproszę dowcipne środki antykoncepcyjne

- Jakie ? - pyta się sprzedawczyni

- No dowcipne - odpowiada dziewczyna - koleżanka mi mówiła, ze środki

antykoncepcyjne dzieli się na doustne i dowcipne ...

 *

Dwie młode dziewczyny rozmawiają ze sobą:

- Jaki piękny łańcuszek! Ile dałaś za niego?

- A, z piec razy...

 *

Pociąg gwałtownie zahamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza .

- Przepraszam , tak szybko stanął ....

- Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani .

* 

W autobusie :

Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika

chcąc skasować bilet .

Autobus rusza a dziewczyna traci równowagę i siada na kolanach faceta ,

który siedział w pobliżu .

Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go :

- Przepraszam , myślałam ze zdążę jak stal !

*

O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do
sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 19-calowy monitor, wszystkie płyty
CD porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowę komputera wyrzuciła
przez okno, a drukarkę utopiła w wannie. Potem wróciła do sypialni, do
ciepłej pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic
nie podejrzewającego, śpiącego męża. Była przeświadczona, że już teraz cały
wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość. Zasnęła... Do końca życia
pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny...

 *

Przedszkolanka przechadzała się po sali obserwując rysujące dzieci. Od czasu do czasu zaglądała, jak idzie praca. Podeszła do dziewczynki, która w skupieniu coś rysowała. Przedszkolanka spytała ją, co rysuje. Dziecko odpowiedziało:

- Rysuję Boga.

Zaskoczona nauczycielka po chwili odpowiedziała:

- Ale przecież nikt nie wie, jak Bóg wygląda.

Nie przerywając rysowania dziewczynka odpowiedziała:

- Za chwilę będą wiedzieli.

  *

Jasiu-gimnazjalista dzwoni z kafejki internetowej do mamy:

- Mamusiu kup mi płytę z grą "Extreme Racing" na Playstation.

Ale przecież nie masz Playstation!

- Mam!

- Pożyczyłeś od kolegi?

- Nie, kupiłem!

- Za co??

- Jak to za co? Za pieniądze!

- Skąd je miałeś?

- Nie miałem, zamówiłem Internetem. Zaraz przyjdą do domu i wezmą od ciebie zaliczenie.

 *

Do szkoły zaproszono fotografa i nauczyciel namawia dzieci, by każde kupiło odbitkę zdjęcia grupowego.

- Pomyślcie tylko, gdy już będziecie dorosłe, popatrzycie na fotografię i powiecie: "To Jennifer, teraz jest prawnikiem" albo "To jest Michael. Teraz jest lekarzem."

Na to cienki głosik z tyłu sali:

- A to jest nauczyciel. Teraz już nie żyje.

 *

Pewnego dnia mała dziewczynka przyglądała się, jak jej matka zmywa naczynia. Nagle zauważyła kontrastujące z brązowymi włosami matki siwe pasma. Spytała zatem:

- Mamo, dlaczego niektóre pasma Twoich włosów są siwe?

Matka odpowiedziała:

- Za kazdym razem gdy mnie zdenerwujesz lub doprowadzisz do płaczu niektóre moje włosy stają się siwe.

Dziewczynka przemyślała chwilę tę rewelację i odrzekła:

- Musiałaś nieźle wkurzyć babcię.

*

Na lekcji religii nauczyciel omawia z 5 i 6-latkami 10 Przykazań. Właśnie omówili przykazanie o szanowaniu rodziców i nauczyciel spytał:

- A czy jest jakieś przykazanie, które mówi o tym, jak traktować braci i siostry?

Mały chłopiec (najstarszy z rodzeństwa) odpowiedział:

- Nie zabijaj.

 *

Mała dziewczynka rozmawiała z nauczycielem o wielorybach. Nauczyciel twierdził, że jest fizyczną niemożliwością, by wieloryb mógł połknąć człowieka. Pomimo, że jest taki wielki, jego gardło jest zbyt wąskie. Dziewczynka upierała się, że przecież Jonasz został połknięty przez wieloryba. Zirytowany nauczyciel powtórzył, że to fizycznie niemożliwe.

Dziewczynka powiedziała:

- Gdy będę w niebie zapytam o to Jonasza.

Nauczyciel spytał:

- A jeśli Jonasz poszedł do piekła?

Odpowiedziała:

- Wtedy pan go zapyta.

 *

Jedzie Jasio z babcią pociągiem i nagle mówi:

- Mogę pierdnąć?

- Nie mówi się "pierdnąć" tylko: puścić gołąbka - poprawia go babcia.

- No więc czy mogę puścić gołąbka??

- Możesz - odpowiada babcia.

- Babciu, mogę puścić gołąbka? - po chwili pyta znów Jasio.

- Możesz.

Sytuacja powtarza się kilka razy, w końcu siedzący obok pasażer mówi do Jasia wkurzony:

- Przestań wreszcie gówniarzu, bo jak ci przyładuję w ten gołębnik, to się pióra posypią!

*

Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie? -"Mamusiu, dlaczego mamusia gryzie syfon?"

 

 Wchodzi Jasio na lekcje, rzuca tornister, kładzie nogi na
 ławkę i krzyczy" sieeeeema". Widząc to, zszokowana nauczycielka mówi do
Jasia:
- Jasiu natychmiast podnieś ten tornister wyjdź z klasy i wejdź jeszcze
 raz
 - tym razem tak grzecznie jak Twój ojciec kiedy wraca z pracy !!!
Jasio ze spuszczona głową, podnosi tornister i wychodzi z
 klasy.

Po chwili słychać wielki łomot - drzwi wylatują z zawiasów ! . Pod wpływem mocnego kopnięcia . Do sali wskakuje Jasio i krzyczy:
 - Haaaaa!!! K...a, nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie  !!!

 *

Siedmiolatka powiedziała rodzicom, że Billy Brown pocałował ją dziś w obecności całej klasy.

- Jak to się mogło stać? - zdziwiła sie matka.

- To nie było proste - przyznała młoda dama - ale trzy koleżanki pomogły mi go złapać i przytrzymać.

 *

Aby lepiej objaśnić problem klasie, nauczyciel posłużył się przykładem:

- Gdybym stanął na głowie, krew, jak wiecie, spłynęłaby do niej, i zrobiłbym się czerwony na twarzy.

- Tak - odpowiada klasa.

- Więc dlaczego, gdy stoję w pozycji normalnej, krew nie spływa z głowy do stóp?

Jeden z uczniów odpowiedział:

- Ponieważ pana stopy nie są puste.

* 

Jasio wraca ze szkoły z pokrwawionym nosem.
- Co ci się stało? - pyta mama.
- To przez tego magika z cyrku, który podczas przedstawienia wyciągnął mi z nosa złotą monetę!
- I zostawił cię w takim stanie?
- On nie! Po przedstawieniu moi koledzy szukali następnych monet!

 *

Pani w szkole krzyczy na Jasia:
- Jasiu, twoje zachowanie jest skandaliczne!!! Jutro przyjdziesz do szkoły z ojcem!
- Ja nie mam ojca.
- A co mu się stało? - pyta zdziwiona nauczycielka.
- Walec go przejechał.
- No to niech przyjdzie matka.
- Matkę też walec przejechał.
- A dziadka masz? - pyta nauczycielka z odrobiną zwątpienia.
- Nie.
- Jego też przejechał walec?
- Tak.
- A babcię?!
- Też.
- Ale chyba masz jakiegoś wujka czy ciocię, którzy uniknęli tej strasznej śmierci?! - pyta pełna najgorszych obaw nauczycielka.
- Nie, wszystkich przejechał walec.
- Biedny Jasio! I co ty teraz będziesz robił sieroto? - użala się nad malcem nauczycielka.
- Będę dalej jeździć walcem.

* 

Jasiu mówi do mamy:
- Mamo ! Ty jeździsz samochodem jak piorun.
- Tak szybko ?
- Nie ! Tak walisz po drzewach.

*

Jasio do dziadka :
- Dziadku, masz jeszcze zęby ?
- Nie.
- To potrzymaj mi kanapkę.

 *

- Dlaczego nie wstajesz ? - pyta Jasia w autobusie starsza pani i spogląda na niego karcąco.
- Już ja dobrze panią znam ! Ja wstanę a pani zajmie mi miejsce.

 *

- Mamo! Mamo! - krzyczy Jasio na podwórku.
Matka wychyla się z okna:
- Czego ?!
- Bo Tomek nie wierzy, że masz zeza....

*

Do pewnej rodziny przyjechali goście. Wszyscy siedzą przy stole, a tu wchodzi synek gospodarzy i na cały głos mówi:
- Mamo, a mi się chce sikać !
- To idź i wysikaj się, ale na drugi raz mów, że ci się chce gwizdać.
W nocy synek śpi z dziadkiem, który o niczym nie wie. Dziecko budzi się w środku nocy i mówi:
- Dziadku mi się chce gwizdać !
- Nie wolno teraz gwizdać, bo jest noc.
- Ale mi się naprawdę chce gwizdać !
- Nie wolno bo wszystkich pobudzisz.
- Ale ja już nie mogę !
- To zagwiżdż mi tak po cichutku do ucha.

 *

Nauczycielka do Jasia:
- Przyznaj się, ściągałeś od Małgosi!
- Skąd pani to wie?
- Bo obok ostatniego pytania ona napisała: "nie wiem", a ty napisałeś: "ja też".

 *

Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola.
Trafił do innego. Pyta się tam znajomego:
- Można palić?
- Da się.
- Można pić wódkę ?
- Jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło.
- A dziewice są ?
- Czyś ty zgłupiał? Co Ty, W żłobku jesteś ?

 *

- Proszę pani ja się chyba w pani zakochałem - mówi dziesięcioletni Jaś do swojej nauczycielki.
- Przykro mi chłopcze, ale ja nie lubię dzieci.
- A kto tam lubi, będziemy uważali.  

*

W parku siedzi para małolatów.

- Czy bardzo byś się wkurzyła gdybym cię pocałował?

- Jasne ! Broniłabym się z całych sil! Tylko, ze jestem bardzo słaba w te klocki.

 *

Stoi na korytarzu szkoły podstawowej dziewczynka pierwszej klasy i pali papierosa. Podchodzi do niej wychowawczyni i mówi :

- Aniu ! Ty palisz ?!?

- Tak, - odpowiada rezolutna Ania - palę .

- I moze jeszcze pijesz ?

- A tak, pewnie ze pije.

- A od kiedy to tak ??

- A od pierwszego stosunku ...

 *

Dwie dziewczyny stoją przed kinem. Jedna mówi:

- Nie wpuszcza nas na ten film od 18 lat.

- Nie szkodzi, i tak bym nie poszła - nie mam z kim zostawić dziecka.

 *

Dziewczyna skarży sie koleżance:

- Zostałam wczoraj strasznie oszukana.

- Co się stało?

- Chłopak zaprosił mnie wieczorem na szachy.

- No i co ?

- Graliśmy do rana !

 *

Małolata zwierza się matce, ze zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę :

- Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać !

*

List dziewczynek z kolonii:

" Droga mamo! Bawimy się jak damy.

A jak nie damy to się nie bawimy."

 *

Małgosia przychodzi do mamy:

- Mamo, jak będę duża i znajdę sobie mężczyznę to jak wyjdę za maż, to będzie tak jak Ty z Tatą?

- Tak, córeczko.

- A jak bym nie wyszła za maż, to będę taka stara panna jak Ciocia Ola?

- Tak, córeczko.

- No to kurna, fajne perspektywy...

*

Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka:

- Poproszę 30 prezerwatyw!

- A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka.

- Na ból głowy.

- Kondomy na ból głowy pomagają ?!

- A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli.

 *

Przychodzi chłopak do szkoły i mówi do swoich kolegów:

- Byłem u dziewczyny...

- I co, i co???

- Waliłem caaaaaała noc !!

- Wooo !!!

- ... i nikt nie otworzył ...

 *

- Mamusiu - mówi 14-letnia Basia - dzisiaj w szkole badał nas wszystkich pan doktor ...

- No i co?

- Okazało się, ze tylko jedna z nas jest jeszcze dziewicą .

- Oczywiście ty.

- Nie, nasza pani profesor.

 *

Synek mówi do tatusia:

- Całowałem się z dziewczyną !

- I co mówiła ?

- Nie słyszałem bo uszy mi zatkała udami .

 *

- Czy umiesz prowadzić jedna ręką? - pyta dziewczyna podrywającego ją chłopaka podczas przejażdżki samochodem .

- Oczywiście !

- To masz jabłko !

 *

Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi :

- Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby !

 *

Podczas seansu w kinie dziewczyna szepce do sąsiada:

- Wspaniale całujesz, Karolu. Czy to dlatego, ze siedzimy dziś w ostatnim rzędzie?

- Nie, to dlatego, ze nazywam się Andrzej.

 *

W pewnej rodzince był taki zwyczaj, ze rodzice co dwa, trzy dni wyjeżdżali do znajomych na noc, wiec jedyny syn miał całą chatę wolną przez cały wieczór i noc. Wiec skwapliwie z tego korzystał sprowadzając sobie swoją dziewczynę i razem "figlowali" korzystając z nieobecności starszych. Aż pewnego pięknego dnia znajomych nie było w domu i rodzice z kwitkiem wrócili i przyłapali młodych (jak ktoś to ładnie ujął) "in figlanti". Chłopak przyłapany na "gorącym" uczynku pomyślał sobie :

- O, cholera, mam za niedługo maturę, miałem dostać samochód, uważali mnie za takiego porządnego, a tu co ? A trudno.

Dziewczyna sobie myśli :

- Aj, miało być fajnie, miał mnie przedstawić rodzicom, miało być milo, kolacja itp., a tu mnie jak ostatnią k. poznali.

Ojciec sobie myśli : - Moja krew ! Dobrze synku, dobrze, całkiem niezła d. !

A serce matki : - Jak ta k.  nogi trzyma ! Przecież mu niewygodnie !

 *

Piętnastoletni chłopak był w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny :

- No, złotko, teraz cnotka albo piechotka.

Dziewczyna odpowiedziała :  - Piechotka.

Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechota. Chłopak tez przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ja na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi :

- No, złotko, teraz cnotka albo piechotka.

- Cnotka - mówi dziewczyna.

Chłopak zastanowił się chwile i mówi :

- No to weź rower, a ja pójdę piechotą .

 *

- Wiesz Ada - mówi przez telefon Monika do koleżanki - ja i Jacek kochamy się ...

- To nie mogłaś zadzwonić jak juz skończycie ... ?!

 *

Matka zwraca się do córki :

- Skończyłaś 16 lat i musimy poważnie porozmawiać. Jak ci się podobają mężczyźni?

- No cóż mamusiu, to już nie to, co dawniej ...

 *

Córka do matk i:

- Wiesz mamusiu, wszyscy mężczyźni są jednakowi.

- Masz racje kochanie, ale to nie znaczy, ze musisz to codziennie sprawdzać.

 *

Pieści chłopak - dziewczynę.

On: - Kochanie, czy ty masz piersi ?

Ona: - Głupie pytanie, oczywiście ze mam !!!

On: - To czemu nie nosisz ???!!!!!!!

 *

Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną . Chłopak namiętnie

obmacuje jej plecy. Wreszcie dziewczyna się pyta :

- Co robisz ?

- Szukam piersi.

- Piersi są z przodu.

- Tam juz szukałem ....

 *

Nad siedząca w autobusie dziewczyna stoi młody chłopak i uporczywie

wpatruje się w jej dekolt. W końcu ona nie wytrzymuje:

- Chcesz w gębę !??

- Oj tak, a drugiego do reki.

 *

W parku ; na ławeczce ; chłopak z dziewczyną ...

dziewczyna:  - zdejmij okulary - pozadzierasz mi rajstopy !

        ... po chwili zrezygnowana : - załóż !!!  - liżesz ławkę !!! 

*

C.D.N.   - życie przyniesie nowe ...

www.sezamek.com 2005 D.F.