MOTYWY BIBLIJNE W SZTUCE I LITERATURZE

 

SYN MARNOTRAWNY

SYN MARNOTRAWNY, GUSTAVE DORE

POWRÓT SYNA MARNOTRAWNEGO,  REMBRAND VAN RIJN

 

SYN MARNOTRAWNY, HIERONIM BOSCH

                 W LITERATURZE

”Powrót syna marnotrawnego” - André Gid napisał powieść o powracającym synu marnotrawnym, który pomaga młodszemu bratu uciec z domu.

”Syn marnotrawny (z obrazu Hieronima Boscha)” - Tadeusz Różewicz nawiązuje w swym wierszu do obrazu Boscha. Jest to monolog wewnętrzny powracającego syna. Bohater wspomina swą tułaczkę i zło świata, które zobaczył. Wie, że ten, kto zostaje na miejscu, czuje się niezastąpiony, zaś ten, kto wyrusza w świat, uświadamia sobie, że życie jak woda szybko wypełnia puste miejsca po nim. Dlatego wędrowiec omija oberżę ”Pod białym łabędziem”, gdyż nikt tam na niego nie czeka:
”nikt mnie nie wita
i nikt nie poznaje
świat ten
dookoła
jest pełen beze mnie”

"Złota dola"- Maria Rodziewiczówna -utwór niezwykle wzruszający opowiada o synu który powraca po wielu latach tułaczki do swej matki i postanawia zmienić się i pozostać ze staruszką mimo swej naturze wedrowca.



”Inny świat” - G. Herling-Grudziński nawiązuje do motywu powrotu syna marnotrawnego, opisując historię starego Kozaka Pamfiłowa i jego syna Saszy. Akcja rozgrywa się w obozie w Jercewie w kwietniu 1941 roku. Sasza Pamfiłow, żołnierz Armii czerwonej, ulega komunistycznej propagandzie i zaczyna twierdzić, że aresztowanie dawno niewidzianego ojca było „historyczną koniecznością”. Gdy Sasza trafia jako więzień do tego samego obozu co ojciec, nie spotyka się z odrzuceniem. Mimo iż współwięźniowie Kozaka namawiają go do ukarania syna, pełen miłości ojciec przebacza mu.
 

SYN MARNOTRAWNY, GUERCINO

SYN MARNOTRAWNY, ALBREHT DURER


„Syn marnotrawny” - Jacek Karczmarski,  

Jestem młody, nie mam nic i mieć nie będę.
Wokół wszyscy na wyścigi się bogacą,
Są i tacy, którym płcą nie wiem za co,
Ale cieszą się szacunkiem i urzędem,
Bo czas możliwości wszelakich ostatnio nam nastał...

Mogę włóczyć się i żyć z czego popadnie,
Mogę okraść kantor, kościół czy przekupkę,
Żyć z nierządu albo doić chętną wdówkę,
Paradować syty i ubrany ładnie -
A chyłkiem jak złodziej o zmroku wymykam się z miasta...

Mogłem uczyć się na księdza lub piekarza
(Duch i ciało zawsze potrzebują strawy),
Na wojaka mogłem iść i zażyć sławy,
Co wynosi i przyciąga bo przeraża,
A młodość to ponoć przygoda, a wojsko to szkoła...

Mogłem włączyć się do bandy rzezimieszków,
Niepodzielnie rządzić lasem lub rozstajem,
Zostać mnichem i dalekie zwiedzać kraje,
Rozgrzeszając niespokojne dusze z grzeszków,
A chyłkiem przez życie przemykam i drżę, gdy ktoś woła...

Jestem młody, jestem nikim - będę nikim.
Na gościncach zdarłem buty i kapotę.
Nie obchodzi mnie co będzie ze mną potem,
Tylko chciałbym gdzieś odpocząć od paniki,
Co goni mnie z miejsca na miejsce o głodzie i chłodzie...

Ludzie, których widzę - stoją do mnie tyłem:
Ten pod bramą leje, ów na pannę czeka.
Nawet pies znajomy na mój widok szczeka...
Sam się z życia nader sprawnie obrobiłem,
Więc chyłkiem powracam do domu o zmroku - jak złodziej.

Jakaś ciepła mnie otacza cisza wokół,
Padam z nóg i czuję ręce na ramionach,
Do nóg czyichś schylam głowę, jak pod topór.
Moje stopy poranione świecą w mroku,
Lecz panika - nie wiem skąd wiem - jest już dla mnie skończona...

 

ALEKSANDRA FROCH 2006