|
Aigl TAMA STOI SOBIE PROBLEM . Elektrownia Wodna we Włocławku produkuje tyle ekologicznie czystej energii, co wszystkie pozostałe hydroelektrownie przepływowe w kraju. Jej 33 letnia praca sprawiła, że nie spalono w tym czasie 23 mln. ton węgla. Jest
to największa w Polsce elektrownia wodna na
rzekach nizinnych.
Wisła przyciągała ludzi od zarania dziejów. Już praczłowiek
osiedlał się w jej dolinie, bo ziemia wyśmienicie nadawała się do
uprawy, lasy dostarczały zwierzyny i drewna, a rzeka życiodajnej wody
i ryb. Z biegiem lat zaczęto też doceniać handlowe znaczenie Wisły.
By jednak uczynić ją bezpieczną i żeglowną, zaczęto rzekę
„układać”. - Pierwsze wzmianki o regulacji Wisły
pochodzą aż z XIII wieku - opowiada Wacław Zdulski, prezes
Elektrowni Wodnej we Włocławku Sp. z o.o. - Ale jej kompleksowe
zagospodarowanie zaczęło się na terenach pod zaborem pruskim w dziewiętnastym
stuleciu. Kaskadowe
plany Po II wojnie światowej przystąpiono do dalszych prac, naturalnie z „socjalistycznym rozmachem”. Przerwano je jednak już na początku lat pięćdziesiątych. Jednocześnie narodził się pomysł stworzenia tzw. kaskady dolnej Wisły, czyli planowego zagospodarowania rzeki poprzez budowę stopni wodnych oraz jej energetyczne wykorzystanie - pierwsze wzmianki o takim planie notujemy w 1911 roku. Realizację rozpoczęto od tamy we Włocławku. W jej pobliżu miało powstać też ujęcie wody dla tzw. Kanału Centralnego, który miał zasilać tereny miedzy Odrą a Wisłą. Do jego budowy jednak nie doszło, szybko zarzucono też plany kaskady. Od tamtego czasu brak jest jakiejkolwiek koncepcji dalszej regulacji Wisły.
Ze szczytnej idei sekwencyjnej zabudowy Wisły pozostał więc jedynie
stopień wodny Włocławek, zrealizowany w latach 1962-1970. Jego czołowe
budowle piętrzące to: śluza żeglugowa, elektrownia wodna, przepławka
dla ryb, jaz i ziemna zapora czołowa - wszystkie zlokalizowane w jednym
przekroju, na Na
część gwizdka
Na lewym brzegu rzeki, między śluzą żeglugową dla jednostek o
wyporności do 1600 ton (i rocznej przepustowości około 6 mln. ton) a
jazem regulującym przepływ wody powstał budynek elektrowni. Obiekt o
długości 12
orłów bielików
Rejon zapory upatrzyły sobie wydry i bobry. Na zbiorniku nie brakuje
kormoranów, czapli i mew. - Zimą „mieszkają” u nas
nawet orły bieliki - z dumą opowiada prezes Zdulski. - Jak mróz
przyciśnie, w pobliżu elektrowni żeruje dwanaście tych pięknych
ptaków. I
co dalej ? ! Doraźnie usypano wał spiętrzający wodę , w celu zmieszenia różnicy poziomów . Czekamy na klęskę ? Materiały ze stron www. Przedstawił i uporządkował :
Aigl |
www.sezamek.com 2005 D.F.